RODZINKA VI

 Rodzinka VI czyli Szałowa Szóstka

Jest w tej rodzince wielu seniorów, ale też i sporo młodzieńców w wieku średnim. To bardzo aktywna brygada. Najsprawniejsi chętnie podróżują i to sprawia im ogromną przyjemność.

Kino, teatr, wystawa, wycieczka do zoo, pielgrzymka, obiad w Maczku to są ulubione rozrywki Szóstkowiczów. Zatem jakiekolwiek bony podarunkowe na te atrakcje będą jak najmilej widziane.

Do celebrowania wspólnych podwieczorków zawsze przydaje im się bezkofeinowa kawa w ziarnach i domowe pierniki. Kawelerowie chętnie nadużywają dezodorantów, by dodać sobie glamouru i szarmu.

Nie zapomnijcie o Tofiku! Tofik nadal jest pełnoprawnym mieszkańcem Rodzinki. Dzięki Robótkowiczom ma garderobę kubraczków na każdą okazję. To hiperaktywny bardzo wyszczekany (!) ratlerek rozmiarów wyrośniętej wiewiórki na sterydach. Zazwyczaj opiekują się nim Janek i Zbyszek.

 W tym roku chłopaki ostro próbują swoich sił w sztuce. Malarstwo, rzeźba, ceramika. Zatem każdy osprzęt dla artysty: farby, płótna, pędzle, podobrazia, mozaiki i inne podzespoły, by wykonywać epickie dzieła sztuki będzie prezentem trafionym w środek tarczy. (Mówią na mieście, że sklepy Action lub Tiger – to nie reklama! – są niewyczerpywalną studnią inspiracji prezentowych dla Artystów!)

Opisy poszczególnych kawalerów lądują w ściądze poniżej. Zacznijmy od seniorów a zakończmy na młodziakach (w nawiasach wiek Kawalerów).

Julek (72) – Człowiek legenda. Najdłużej przebywający w niegowskim domu mieszkaniec. Możliwe, że on sam Niegów zbudował, gdyż na murarce się zna, a i chodzą plotki, że każdą ekipę murarską w Niegowie ma na oku, kontroluje przebieg prac i potrafi profesjonalistom (tjaaaa!) udowodnić ich fuszerki. Julek nie jest zadowolony ze swej emerytury, bardzo chciałby nadal pracować w gospodarstwie i trzeba chować przed nim każdą ciężką robotę. Dla Julka – bez zmian – niebieskie i czarne długopisy, bloczki z kartkami do wyrywania oraz koperty. Julek kontynuuje bowiem produkcję pisemnych zażaleń na swój los, które to taśmowo przedkłada Dyrekcji. Trochę słodkości i kawy bezkofeinowej przyda się Julkowi, by nie zabrakło mu energii podczas tego pisania na akord.

Andrzej K. (71) Emeryt sprzed telewizora. Na nic się nie skarży, za robotą nie tęskni, wszystko mu się podoba, żadnych zażaleń nie ma. Byle tylko pilot był pod jedną ręką, byleby kumple ekranu nie zasłaniali, byleby ktoś na czas podawał czekoladę i polewał bezkofeinową kofeinę!

Tadeusz (70) – Brat Stanisława. Ksywka Zegarmistrz, bo jego miłość do zegarków pozostaje stała i niezmienna. Tadzik uwielbia każdy chronometr, który działa, cyka i który można sobie zapiąć na nadgarstku, a najlepiej na obu. Tadzik chętnie realizuje swoje artystyczne wizje na płótnie, więc i osprzęt malarski będzie znakomitym prezentem. Kto wie, może z pasji do zegarków i malowania powstanie jakaś polemika z obrazami Salvadora Dali?

Stanisław (67) – Brat Tadeusza. Znakomity perkusista i tancerz. Treningi tańca towarzyskiego są całym jego życiem i receptą na wszelkie smutki. Nie pogardzi osprzętem malarskim, bo ma artystyczną duszę. Bardzo lubi słodycze.

Janek B. (61) – Janek to rodzony brat Jadzi z Rodzinki II. Jest wyjątkowym, dobrym, skromnym człowiekiem i ucieszy się ze WSZYSTKIEGO. Janek dba o papugi. Papugi mają w Niegowie wolierę rozmiarów hangaru lotniczego, a Janek nieustannie dba o ptasi dobrostan. Basen ze złotym piaskiem, czysta woda, manicure, pedicure, nowe zabawki, najdroższe, ekskluzywne smaczki, wyrafinowane ziarenka, masaż stóp. Jankowe papugi mają tam all inclusive. Ten kawaler jest powściągliwy w słowach, ale można na nim we wszystkim polegać. Dzierży więc odpowiedzialnie wszystkie rodzinkowe klucze od sypialni i spiżarni. Każdy najmniejszy gest dobroci i przyjaźni, Janek przyjmuje z nieopisaną wdzięcznością. Pamiętając o prezentach dla papug, nie zapominajmy o Janku, bo on o siebie się nie upomni.

Zbyszek Sz. (59) Parzy kawę przed południem, bo ma taki stały rytuał i biada temu, kto chciałby mu w tym przeszkodzić. Zbyszek bardzo zasługuje na swoją codzienną przerwę. Od lat koordynuje rodzinkowe dyżury, pilnuje Słabszaków, popędza Silniaków, lubi być potrzebny. A sam najbardziej potrzebuje ludzi. Ma świadomość swej inności i ją bardzo mocno przeżywa. Każda pozadomowa normalność, spacer, odwiedziny, wizyta w sklepie, wyjście do kina, czy wycieczka zalewają Zbyszka niewyobrażalnym szczęściem. Zbyszek będzie idealnym odbiorcą Waszych listów. Dołączcie zdjęcia, napiszcie słówko o sobie, podarujcie Zbychowi namiastkę normalnego domu. Dezodorant, voucher na wizytę w kinie, kawa w ziarnach do mielenia (o dziwo! Już nie tylko Jacobs! Podobno Zbyszek pija też inne gatunki) lub herbata sypana, woda kolońska, żel pod prysznic na pewno go ucieszą. W tym roku Zbyszkowe zapasy Robótkowej kawki wyczerpały się dopiero w wakacje! (Jesteście wielcy i hojni!)

Andrzej P. (57) – Koneser słodkości w rozmiarze XXL. Raduje go każda jadalna pyszność. Im bardziej kaloryczna, tym lepiej. Może jesteście mistrzami w domowe kruche ciasteczka, a może mieszkacie w krainach słynących z egzotycznych słodkości (...sękaczy, świątecznych puddingów albo misiów Haribo...) i zechcecie się tym dobrem z Andrzejem podzielić? Andrzeja ucieszy również owocowa herbatka albo pachnący żel pod prysznic. Motto Andrzeja: przytulę każdą kalorię!

Staszek W. (55) Dyrekcja powiada, że nadal ma w biurze Szafę imienia Staszka, gdzie składuje owoce jego twórczego szału. Staszkowi do realizacji swych pasji potrzeba zawsze kredek, flamastrów, papieru, kolorowanek oraz innych papierniczych utensyliów. Dla niego wymarzone będą wszelkie płótna i podobrazia, farby i pędzle, gdyż wtedy na pewno podniesie laurki dla Dyrekcji na jeszcze wyższy poziom. Słodkościami również Staszek nie wzgardzi.

Andrzej M. (53) Kawaler niewidomy, ale słuch ma absolutny i na flecie zagra w s z y s t k o. Nic dziwnego, że to filar niegowskiego zespołu muzycznego. Uwielbia muzykę. Może jest na sali ktoś, kto zaprosiłby Andrzeja na koncert do filharmonii?  Do tego Andrzej uwielbia koty i każdy kot (żywy niekoniecznie, bardziej przytulas…), którego można dotknąć i "obejrzeć" dłońmi to idealny prezent dla Andrzeja. O te koty Andrzej prosi co roku i na każdego kolejnego wciąż znajdzie się miejsce. Słodkości w kształcie kotów pewnie też ucieszą Andrzeja.

Tomasz Cz. (50) Niegowski mózg elektronowy i fenomenalna pamięć. Powie Wam, w jakim dniu tygodnia będą za rok Wasze urodziny i kiedy wypada Wielkanoc w 2056! Tomek jest niewidomy, więc najlepsze prezenty to takie, które można "oglądać" rękami. Może jakiś mały instrument muzyczny, np. grzechotki do zabawy rękami? Może jakaś interaktywna, muzyczna zabawka? Może coś z motywem pociągów, które bardzo interesują Tomka? A na deser trochę niezdrowych kalorii w tabliczkach lub w płynie!

Adam D. (49) ksywka Malkontent. Bardzo, och, jak bardzo trudno sprawić mu radość, ale Robótkowicze nie ustają w wysiłkach. Może w tym roku jakaś interaktywna zabawka, może wełniane skarpety, może udziergana czapka? A może po prostu dużo, bardzo dużo słodkości kupionych lub domowych? Nikt nie przewidzi, co w tym sezonie uśmiechnie Malkontenta.

Rafał S. (43) Milczący wędrowiec i samotnik. Swoim pięknym uśmiechem rozjaśnia Dyrekcji kontrole z Wydziału i audyty Sanepidu. Niby wśród ludzi, ale zawsze gdzieś indziej. Najchętniej tam, gdzie kombajny, snopowiązałki, samochody i maszyny rolnicze. Uwielbia narzędzia, więc prezenty dla niego najlepiej kupować w markecie budowlanym. Na pewno przyda mu się skrzynka na narzędzia, a nawet dwie, by miał gdzie trzymać swoją już niemałą kolekcję. Można też konserwatywnie ofiarować mu wodę po goleniu lub herbatę owocową, również taką wspomagającą odchudzanie. Rafał to fascynująca postać, często spaceruje, lubi być sam, ale na widok człowieka rozjaśnia się i promienieje, podchodzi by się przywitać i znika. Zwykle spotkacie, go przy bramie wjazdowej do niegowskiego Domu. Lubi stamtąd obserwować przejeżdżające samochody. Uwielbia wyprawy i wycieczki.

Szalony Marcin (40) – koniec świata! tu nastąpiła zmiana, bo Marcin jakby przestał opowiadać, a zaczął słuchać! Może tak bardzo zaskoczyło go spotkanie ze mną? Radość jednak Marcin wyraża nadal i bardzo entuzjastycznie. Kilka razy, stanowczo i podskakując  pod sufit, Marcin napominał mnie, bym koniecznie podziękowała Wam wszystkim za te fantastyczne życzenia i prezenty, które co roku Marcin dostaje, co niniejszym czynię. W tym roku Marcin uważa, że nie musicie robić zrzutki na willę w Hiszpanii, ani na helikopter, Marcinowi wystarczy bilet do kina, puzzle do 1000 elementów (piłka nożna, koszykówka, krajobrazy), osprzęt do malowania lub do grania w tenisa stołowego. No i wiadomo, dla podtrzymania energii – dużo słodyczy, góra słodyczy! W tym roku Marcin ukończył czterdzieści lat, więc na spóźnione życzenia nigdy nie jest za późno!

Przemysław W. (38) – jak to się stało, że do tej pory o Przemku było tak lakonicznie? Nie wiem. Przemek jest przecież najbardziej wrażliwym i czułym opiekunem niegowskich królików. Do pracy zawsze jeździ na rowerze, choć z Rodzinki do królikarni ma jakieś sto metrów. No, ale szanujmy się! Do pracy trzeba dojeżdżać. Przemek uwielbia te króle. Rozpacza tygodniami nad każdym straconym, a żyjące rozpieszcza, karmi smaczkami, tuli i gdyby mógł to spałby z nimi w klatkach. Myślę, że dlatego zebrał się na odwagę i wyartykułował mi na ucho następującą prośbę do Robótkowiczów, otóż… Przemek pragnie dostać co? Króliki maskotki!  Może Dyrekcja nam wybaczy, jeśli zasypiemy Przemka prezentami na puchato? W każdym razie, dla tego kawalera oprócz króliczych maskotek, lub smaczków dla samych królików, lub worka marchewki, można również konserwatywnie - kawę insta i czekoladę.

Marek (32) - Marek uwielbia śpiewać i disco polo to jest jego muza. Marek przygarnie każdy discopolowy przebój na krążku CD. Do tego Marek szalenie lubi zagadki i ma niezłe poczucie humoru. Gra z zagadkami, książka z zagadkami lub list z zagadkami bardzo go ucieszą. A jeśli macie ochotę, czas i możliwości, zrobić dla Marka więcej fiszek z dowcipami, to chłopak szalenie będzie wam wdzięczny. Ubiegłoroczne fiszki były idealnym prezentem.

Krystian (29) - Krystian co roku swoją oszałamiającą radością wywołuje u Robótkowiczów zapierający dech w piersiach wzrusz i towarzyszące mu strumienie łez. Pamiętacie jak onegdaj cieszył się z płyty z Reksiem? Najwięksi twardziele jawnie biegli po chusteczki do nosa albo dyskretnie wycierali smarki w prześcieradła i świąteczne obrusy. Krystian to najłatwiejszy Robótkowy przypadek. Jego cieszy WSZYSTKO. Sama kokardka od prezentu. Znaczek na liście. Ślad po sankach świętego Mikołaja. Krystian ułoży puzzle do 30 elementów, z radością wybierze się do kina lub teatru i zje na raz wszystkie słodycze, które mu podarujecie. To znaczy zjadłby, ale Opiekunowie będą dawkować.

Jarek (28) – Muza, cola, słodycze i czipsy to niezmienne Jarkowe zainteresowania. Dyrekcja, jak co roku, udziela dyspensy na cysternę coli (może macie pod ręką jakieś limitowane smaki w puszkach?) i dwa wagony chipsów! Dla Jarka również kredki, długopisy, ćwiczenia do nauki pisania, labirynty, plansze z literkami, na których można używać zmywalnych flamastrów.

Darek (24) – Najmłodszy w Rodzince, acz drugi pod względem wysokości Starszak (182 cm). Meloman. Fan muzyki wszelakiej i niecierpliwiec w wyczekiwaniu na świętego Mikołaja. Trochę autysta, także artysta. Darka ucieszą wszelkie akcesoria do prac plastycznych i artystycznych razem z górką słodkości! Solidną górką, bo to jednak wysoki gigant i drogę do żołądka ma niestandardowo dłuższą!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz