Szałowa Szóstka

Rodzinka VI

W tym roku dotknęły Szóstkę dwa przeogromne, przeraźliwie niesprawiedliwe smutki. 

Najpierw, nim jeszcze na dobre rozpędziło się lato, zmarł Michał. TEN MICHAŁ! Michał od Świnek! Ikona Robótki! Fan trzody chlewnej! Picasso od mazaków! Gdy podczas pogrzebu Michała, zapytano Starszaków, czym jest dla nich niebo, z wielu stron kaplicy padła podobno jednogłośna odpowiedź, że niebo to... miłość. Skoro tak, to Michał na pewno jest tam szczęśliwy i może kiedyś oprowadzi nas po swoich niebiańskich chlewikach. Tu na ziemi pozostała po Michale Robótkowa kolekcja świnek, jego abstrakcyjne obrazy i ogromna, trudna do zapełnienia luka. Michał był po prostu wyjątkowy.
Za Michałem podążył emeryt ratlerek Kuba. Ten, targany porywem psich namiętności, wykorzystał moment Zbyszkowej nieuwagi i uciekł z domu. Zginął na wiejskiej drodze potrącony przez samochód. Zbyszkowa rozpacz nie miała końca. Szóstaki opłakiwali Kubę pojedynczo lub w podgrupach, a Dyrekcja pośród tej zbiorowej, kynologicznej żałoby poprzysięgła, że to był ostatni niegowski pies, któremu udostępniła miskę i poduszkę.

W tym postanowieniu Dyrekcja wytrwała może trzy tygodnie po czym pękła na widok Tofika – hiperaktywnej, szczenięcej kulki rtęci odzianej w karmelowo-hebanowe futro. Rzecz jasna, Tofik dostał i miskę, i poduszkę, i kanapę, i kilka tuzinów głaszczących rąk i ostatecznie oficjalny meldunek w obiekcie.  (Aktualizacja: Dyrekcja informuje, że Tofik to pies z galopującym ADHD!)

W tym roku po tylu nieszczęściach i stratach należą się Kawalerom z Rodzinki VI solidne, soczyste listowne przytulasy.

W tej rodzince znajdziecie Robótkowych seniorów i emerytów, ale także młodzianów w wieku średnim. Aby rozruszać towarzystwo, powyciągać ich z miękkich foteli, w których często się zapadają, aby sobie na boczku gnuśnieć przed telewizorem, Dyrekcja wraz z Opiekunami organizuje przeróżne wycieczki, pielgrzymki i wyprawy. Taki okołowycieczkowy osprzęt: plecaki, butelki na wodę, czapki z daszkiem, wełniane skarpety, piknikowe koce to niezły pomysł na uradowanie Szóstaków. W niegowskim Klubie Seniora jest ekspres na kawę w ziarnach, więc Seniorów ucieszy zawsze niezmielona kofeina!

(W nawiasach wiek Kawalerów.)

Marek - nowy, nowiuteńki Niegowiak. Debiutuje w tej edycji Robótki. Jeszcze dobrze się nawet nie rozpakował, jeszcze dobrze po terenie nie rozejrzał, a już go tu wrzucamy, by Wasza pamięć i dobroć Mareczka nie ominęły. Marek śpiewa (plotka niesie, że nawet lepiej niż Szalony Marcin! Ale może chłopaki miast konkurować ze sobą, założą po prostu discopolowy boys band?), więc na pewno uraduje go wszystko, co z muzyką związane. Jeśli nie żal wam Dyrekcji i Opiekunów, bez wahania podarujcie Mareczkowi mikrofon ze wzmacniaczem. (Dyrekcja krzyczy z kuluarów, że ciasteczko albo chmura zapachu w sprayu też się nada!)

Janek B. (57) – rodzony brat Jadzi z Rodzinki II. Janek jest prawą ręką Opiekunów, a nade wszystko, po prostu świetnym, dobrym, szczodrym człowiekiem. Janek myśli o wszystkich, stara się by wszyscy dookoła niego byli szczęśliwi i na ochotnika rzuca się do wszelkiej pomocy. To Janek jako jedyny był w stanie wyprowadzać Kubę na spacery w najgorszych warunkach meteo i o najbardziej nieludzkich porach ciemnej nocy. Czynił to zawsze chętnie i bez ociągania się. Janek uwielbia mieć przy sobie klucze, dzierży więc odpowiedzialnie wszystkie rodzinkowe klucze od sypialni i spiżarni. Janka uradują więc breloki do kluczy, naszyjne smycze, saszetki lub sakiewki, do których można klucze przytroczyć. W kosmos radości wystrzeli Janka nerka, znak rozpoznawczy niemieckiego emeryta na wakacjach, nerka-torebka przytroczona do paska, w której można schować i klucze, i cukierka, i otwieracz do butelek, i przysmak dla Tofika i wszelkie inne Jankowe skarby. A tak naprawdę Janka, jak i jego siostrę, cieszy po prostu każdy gest czułości i dobroci wysłany w ich stronę. Może nie da się ich radości zobaczyć na zewnątrz, bo oboje są tak niesłychanie powściągliwi w emocjach, ale hej... uwierzcie nam na słowo, wewnątrz Janka i Jadzi podskakują euforie i wybuchają wulkany szczęścia. Dyrekcja rozpoznaje to, na przykład, bo pół uśmiechu, uniesionym kąciku ust lub specjalnym, rzadkim jak kometa Halleya błysku w oku.
Julek – najstarszy mieszkaniec. Zesłany na emeryturę, miast odpoczywać i dbać o zdrowie jest wściekły, że Dyrekcja każe mu zwolnić i kategorycznie zabrania - często w ostrych, żołnierskich słowach - noszenia głazów narzutowych, przerzucania tony ziemniaków, wykopywania fundamentów, wydobywania węgla i noszenia wody z Bugu. Julek chciałby to wszystko robić – kopać, doić, miesić, układać, zbijać - tylko ciało już nie nadąża. Julek kontynuuje więc swój protest przeciwko niesprawiedliwościom doznanym ze strony Dyrekcji, pisze odwołania i zbiera podpisy pod petycjami o przywrócenie do pracy fizycznej. Do tego stale potrzebny jest mu osprzęt okołopapierniczy – czerwone długopisy, zeszyty o morowych, posępnych jak zakazy i intencje Dyrekcji okładkach. W przerwach w zakładaniu tych jednoosobowych związków zawodowych Julek chętnie zakąsi pierniczek domowej produkcji.
Zbyszek Sz. (55) parzy kawę przed południem, bo ma taki stały rytuał i biada temu, kto chciałby mu w tym przeszkodzić. Zbyszek przetestował rozliczne gatunki mielonych ziaren i oddał serce oraz swoje kubki (te smakowe i porcelanowe) marce Jackobs. Jeśli jest na sali dystrybutor mielonego Jackobsa to niech wie, że Zbyszek robi mu słupki sprzedaży w mazowieckim. Jeśli mamy tu konkurencję – jest okazja, aby przejąć segment rynku. Zbyszek zasługuje na swoją codzienną przerwę. Od lat koordynuje rodzinkowe dyżury, pilnuje Słabszaków, popędza Silniaków, lubi być potrzebny. A sam najbardziej potrzebuje ludzi. Ma świadomość swej inności i ją mocno przeżywa. Każda pozadomowa normalność, spacer, odwiedziny, wizyta w sklepie, wyjście do kina, czy wycieczka zalewają Zbyszka niewyobrażalnym szczęściem. Zbyszek będzie idealnym odbiorcą Waszych listów. Dołączcie zdjęcia, napiszcie słówko o sobie, podarujcie Zbychowi namiastkę normalnego domu.

Andrzej K.
(67) emeryt sprzed telewizora. Nieskomplikowany, idealny przypadek dla Mikołaja. Zespół Niewygórowanych Oczekiwań. Węglowodany i kofeina z mielonych ziaren uśmiechają Andrzeja od ucha do ucha. Może macie nadwyżkę domowych pierników? Może lepicie własne czekoladki lub bomboniery?
Andrzej P. (53) – i jemu jest łatwo sprawić przyjemność, gdyż raduje go każda jadalna pyszność. Im bardziej kaloryczna, tym lepiej. Dyrekcja udziela chwilowej, świątecznej dyspensy na zasypanie Andrzeja węglowodanami, udając, że nie widzi karzącego wzroku niegowskiego medyka. Może jesteście mistrzami w domowe kruche ciasteczka, może znacie świetną cukiernię w Warszawie lub Wyszkowie, w której otworzycie Andrzejowi linię kredytową (ok, wykupicie voucher na pączek) a może mieszkacie w krainach słynących z egzotycznych słodkości (na przykład, sękaczy, świątecznych pudingów albo misiów Haribo), a może po prostu upieczecie sernik i przyjedziecie do Niegowa zjeść go do spółki z Andrzejem? A kto chciałby odziać Andrzeja w jakiś zabawny tiszert, rzecz jasna z jedzeniowym motywem, niech celuje w rozmiar XXL.
Rafał S. (39) - milczący wędrowiec i samotnik. Swoim pięknym uśmiechem rozjaśnia Dyrekcji kontrole z Wydziału i audyty Sanepidu. Niby wśród ludzi, ale zawsze gdzieś indziej. Najchętniej tam, gdzie kombajny, snopowiązałki, samochody i maszyny rolnicze. A gdyby tak – Dyrekcjo, odwróć wzrok – trzasnąć Rafałowi na ścianę nad łóżkiem jakiś fresk lub plakat z parkiem maszynowym? Tak, żeby to, co chłopak tak uwielbia, witało go o poranku, gdy tylko otworzy oczy. Poza tym Rafała zachwyci k a ż d e narzędzie – młotek, obcęgi lub śrubokręt. Jedyna w swoim rodzaju okazja, by klucz francuski owinąć w papier w renifery, a laubzegę obsypać pierniczkami!
Andrzej M. (49) jest niewidomy, ale słuch ma absolutny. Z tego słuchu – a na cóż komu nuty! - zagra w s z y s t k o, a gra na flecie. Filar niegowskiego zespołu muzycznego. Uwielbia muzykę, uwielbia flet, ale największym uczuciem darzy koty. Każdy kot, którego można dotknąć i "obejrzeć" dłońmi to nieustannie idealny prezent dla Andrzeja.
Staszek W. (51) nieodmiennie artysta-laurkista! Dyrekcja, jeśli zasłuży, otrzymuje jedną laurkę dziennie. Średnio to około trzysta laurek rocznie, gdyż nawet i Dyrekcja czasem Staszkowi podpadnie. Staszkowi do realizacji swych pasji potrzeba zawsze kredek, flamastrów i papieru oraz innych papierniczych utensyliów.
Adam D. (45) ksywka Malkontent. Najtrudniejszy w każdej edycji orzech do zgryzienia. Orzech kokosowy! Adama pozornie nie cieszy NIC, ale skoro "większa radość z jednego nawróconego" to znowu próbujemy. Zresztą skąd to niby wiadomo, że nic? Może to tylko taka obronna strategia kogoś, kto nie zawsze opływał w miłość, a częściej w rozczarowania? Może te cud-prezenty, które co roku dostaje od Was Adaś, kruszą powoli jakiś mur nieufności? W każdej rodzinie jest zwykle ktoś komu nie wiadomo, co położyć pod choinkę. W Niegowie takim Upiornym Wujaszkiem Skarpeta-czy-Krawat jest Adaś. Robótkowicze! W Was nadzieja! Zakonnice rzadko biegają po centrach handlowych, więc mają słaby wgląd w prezentowe trendy. Może więc śmieszna zimowa czapka? Może Wasza ulubiona muza? Może słoik domowej konfitury? Może latarka? Może kupon na najlepsze burgery lub pizzę w promieniu 30 kilometrów od Niegowa? Może...
Jarek (24) – muza, cola, słodycze i czipsy to główne Jarkowe zainteresowania. Dyrekcja ledwie się powstrzymuje, żeby nie wygłosić nam tu pogadanki dydaktycznej o szkodliwości takiej diety, ale ostatecznie udziela dyspensy. Może dla równowagi i zbilansowanych wyrzutów sumienia dorzućcie Jarkowi szczoteczkę do zębów?
Przemysław W. (34) - fan rozmaitych sprzętów elektronicznych. Relaksuje się przy dobrej tanecznej muzyce (uff... – słychać jak Opiekunom spada kamień z serca - to nie musi być muzyka biesiadna!). Lubi filmy o tematyce religijnej na DVD.  Przemek jest koneserem kawy instant.
Darek (20) - najmłodszy w rodzince, acz drugi pod względem wysokości Starszak (182 cm). Meloman. Fan muzyki wszelakiej i niecierpliwiec w wyczekiwaniu na świętego Mikołaja. Trochę autysta, także artysta. Muzyki słucha całym sobą i empetrójki (odtwarzacze) nie mają przy nim długiego życia. A może jest na sali muzyk, który zadedykowałby Darkowi piosenkę (można przesyłać w formacie mp3 lub CD).
Tomasz Cz. (46) - mózg elektronowy i fenomenalna pamięć. Powie Wam, w jakim dniu tygodnia będą za rok Wasze urodziny i kiedy wypada Wielkanoc w 2056! Tomek jest niewidomy, więc najlepsze prezenty to takie, które można 'oglądać' rękami. Odłóżcie dla Tomka domowy pierniczek o jakimś odlotowym kształcie!
Szalony Marcin (37) - Marcina cieszy wszystko, a najbardziej, gdy zdybie słuchacza i okręci go swoją nawijką. Marcin nigdy nie milknie: nawija, nakręca, snuje, splata i rozplata wątki. Buduje w tych opowieściach barokowe światy i nurkuje w wyobraźni po nowe historie i nieprawdopodobne fakty. Jeśli Marcin nie mówi, to śpiewa. Potrafi akompaniować sobie na wszystkie kończyny i jednocześnie tańczyć. Gdy się cieszy, to całym sobą. Radość wyraża skokami, bieganiem, fikaniem koziołków i gromkimi okrzykami. Kilka razy podczas otwierania Robótkowych prezentów wykonał salto i zawadził o sufit. Zawsze ma przy sobie notes i długopis, by zapisywać numery telefonów i przekazywać grepsy do świętego Mikołaja. Wakacje w Hiszpanii, lot samolotem dookoła świata, dom z basenem i samochód mercedes z otwieranym dachem to czołówka z listy życzeń do Świętego. Ale bez obaw, czekolada z orzechami, płyta ze skoczną muzą albo tomik poezji (!) ucieszą Marcina tak samo jak kluczyki do własnego merca. Warto przypomnieć o sportowym zacięciu Marcina – zagra i jednocześnie zakibicuje – tenis stołowy, badminton, piłka nożna, jak trzeba to i skoki narciarskie, ale najbardziej jednak koszykówka. Robótkowicze, może macie klucze do kuchennych drzwi Stadionu Narodowego i ochotę, by zabrać Marcina na mecz?
Zbyszek, Tadeusz i Stanisław - Trzej Muszkieterowie, Trzej Bracia Niegowiacy, Lokalny Przyczółek Elegancji i Szyku. Niestrudzony Komitet Powitalny, który krąży po Obiekcie w poszukiwaniu gości, których można wycałować po rękach (panie) lub którym można uścisnąć prawice (panowie). Jeśli traficie do Niegowa to Zbyszek, Tadzik i Staszek zaniosą was na rękach do rodzinki, potraktują gorącym napojem w złotej filiżance, wydobędą dla was spod ziemi ciasteczko, a potem będą bawić konwersacją. Chłopaki uwielbiają gości, wyglądają kontaktów ze światem i radują się każdymi odwiedzinami oraz każdą podróżą poza bramy Domu w Niegowie – czy to zakupy w Biedronce, pielgrzymka do sąsiedniej parafii, czy tydzień nad Bałtykiem.
Muszkieterowie ucieszą się wszystkim, a najbardziej Wami samymi. Jeśli macie możliwość, jeśli mieszkacie po sąsiedzku, jeśli akurat lecicie szosą na Ostrołękę, zamiast do Starbucksa wpadnijcie do chłopaków na kawę. Niech ta woda w imbryku im nie stygnie, niech te ciastka nie wysychają. 

Zbyszek (70) – krawat, zapach we flakonie, zapach w sprayu, precyzyjnie usunięty zarost, elegancka skarpeta XL, szal, wyprasowana koszula, kamizelka w romby – angielski dżentelmen, acz bez fajki i kieliszka cherry. Nadejście Zbyszka zapowiada zawsze chmura zapachu.

Tadeusz (66) – ksywka Zegarmistrz, bo jego miłość do zegarków pozostaje stała i niezmienna. Tadzik uwielbia każdy chronometr, który działa, cyka i który można sobie zapiąć na nadgarstku, a najlepiej na obu.

Stanisław (63) – znakomity perkusista i tancerz. Treningi tańca towarzyskiego są całym jego życiem. Uraduje się muzyką na krążku lub załadowaną na empetrójkę. Najbardziej lubi polskie piosenki z czasów swej młodości, czyli przeboje lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych.

A peleton zamyka ulubieniec publiczności - Krystian (25), ten który co roku swoją oszałamiającą radością wywołuje u Robótkowiczów zapierający dech w piersiach wzrusz i towarzyszące mu strumienie łez. Pamiętacie jak onegdaj cieszył się z płyty z Reksiem? Najwięksi twardziele jawnie biegli po chusteczki do nosa albo dyskretnie wycierali smarki w prześcieradła i obrusy. Krystian to najłatwiejszy Robótkowy przypadek. Jego cieszy WSZYSTKO. Sama kokardka od prezentu. Znaczek na liście. Ślad po sankach świętego Mikołaja. C o k o l w i e k Krystianowi podarujecie to wiedzcie, że wystrzeli to chłopaka w uniwersum radosnego szaleństwa. Film, muzyka, ciasteczko, śmieszna czapka, fajne gatki, koszulka, zestaw męskich zapachów... c o k o l w i e k! A jeśli po drodze wam na Wyszków, czy Ostrołękę to koniecznie wpadnijcie do Krystiana na sesję przytulactwa, bo to przytulacz jakich mało. Klasa ekstra olimpijska.


24 komentarze:

  1. Nie wiem, czemu nie widać posta, napiszę dla pewności jeszcze raz :) żeby tradycji stało się zadość, kawa i słodycze polecą ode mnie do Andrzeja K.:)pozdrowienia serdeczne, Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu ❤❤❤ Twój Ci on! Jak to dobrze wiedzieć, że Andrzej znalazł wierną przyjaciółkę. Ukochy pachnące pomarańczami!

      Usuń
  2. Mamy w naszym Stowarzyszeniu worki i bidony, czy przydadzą się podróżnikom z Szałowej Szóstki ? Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga_m no jasne! Komitet DezOrg śle ukochania dla całego Stowarzyszenia!

      Usuń
    2. No to worki i bidony już się pakują, zaprzęgę jeszcze moje rodzone dzieci do pisania kartek i paczkę posyłamy. Niech żyją podróże małe i duże! (taki mały rym częstochowski mi wyszedł hehe)

      Usuń
    3. Niech wam w idealnie wypieczonych pierniczkach wróci! Tylko nie zapomnijcie o sednie Robótki: życzeniach. Wbrew pozorom, one są w tym wszystkim najważniejsze. Ukochy!

      Usuń
  3. Zbyszek Sz. - Ja zadbam o dobrą kawę i kilka swietnych opowieści do niej! A mam w domu szczeniaka, wiec jest o czym opowiadać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja lubię, gdy dwie bratnie dusze odnajdują się w Robótkowych czasoprzestrzeniach ❤ To jest właśnie to! Dagmara Adamska lowju!

      Usuń
  4. Staszek W- zuchy podzielą się swoimi laurkowymi materiałami.w końcu laurki to nasza specjalnosc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niech w Wigiliję Zuchy patrzą się w niebo w stronę Niegowa. Łuna radości Staszka gwarantowana! Przygotujcie okulary ochronne! ❤❤❤

      Usuń
  5. Janku B., ja ci taką niemiecko-emerycką nerkę uszyję! Ja, ja chcę! :) (na marginesie - muszę sprzedać ten tekst mężowi, który nerki wykańcza w tempie ekspresowym) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa Brzozowska ty nam normalnie z nieba spadłaś! Dobry Anioł spod igły! Kierowniczko poproszę jeden medal przodowniczki pracy. Ja polewam!

      Usuń
    2. Kierowniczka nadplywa z medalem. Pamietajcie, ze do pelnego obrazu do nerki i emeryta potrzebne sa jeszcze skarpety w sandalach, kapelusz z piorkiem i kamizelka wedkarska z mulionem kieszeni! Ewo, maz wykanczajacy nerki dziala mi na wyobraznie! Moglby byc z tego niezly psychotriller (gatunek literacki dostepny chyba jedynie po tej stronie Odry :)

      Usuń
  6. A my obdarzymy Andrzeja P. i Adama D. słodkościami i czapeczka na ich słoneczne wycieczki.
    Piszemy, wymyśly niespodzianki tylko nie wiemy jak Mikołaj ma je dostarczyć?
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, a niech was tu Komitet obcaluje z dubetowki! Doreczac mozna osobiscie ale poczta polska! Ku rozpaczy niegowskiej listonoszki!

      Usuń
    2. Czyli powoli można wysyłać!

      Usuń
    3. O tak! Wszystko, co wyslecie odczeka spokojnie na Dzien Wielkiego Rozdawania!
      Wiadomo, ze Swieta moga znow zaskoczyc Poczte, wiec im wczesniej tym wieksza pewnosc, ze ominie zaspy i zatory :)

      Usuń
  7. Napiszcie coś więcej o Adamie "Malkontencie". W jaki mniej więcej "wiek umysłowy" ( przepraszam za techniczne wyrażenie celować? Jak spędza czas, może coś o jego przeszłości. Bardzo chciałabym wrescie trafić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam do Derekcji z prośbą o szczegóły! Stay tunned!

      Usuń
    2. Zatem tak:

      Adam ma dość turbulentną przeszłość, o której pisać nie możemy, ale wystarczy wiedzieć, że jej wynikiem jest Adasiowa ogólna zamkniętość i nieumiejętność w wyrażaniu uczuć. Lubi sobie pokolorować albo ponawlekać korale rożnego kształtu. Bardzo lubi ciszę i spokój. Czasem słucha muzyki, czasem obejrzy film. Umysłowo nie jest dzieckiem, a raczej młodym chłopakiem. Myślę, że Adaś - choć się do tego nie przyzna - potrzebuje bardzo dużo miłości. No i, jak odkryli Robótkowicze w poprzednich latach, lubi bakalie ;)

      Usuń
  8. Dzięki za szczegółlowe informacjevDobrze wiedziec :-) ( Rok temu wybrałam chyba za dziecinny prezent - to była glutkowata masa antystresowa). Czy film "Cudowny chłopak" będzie OK? Czy za poważny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie, ksiazka jest znakomita, filmu nie widzialam, ale mysle, ze przeslanie, ktore stoi i za ksiazka, i za filmem jest bliskie Starszakom. Trafia w samo sedno ich tesknot. I daje nadzieje.

      Usuń
  9. Z oszałamiającą radością wybrałam Krystiana i z zapierającym dech w piersiach wzruszeniem zapakowałam już prezenty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. alEllo, weteranko Robotkowa, Wozna juz biezy z jemiola! Lecimy obie cie wycalowac!

      Usuń